Mieszkańcy DPS w Sułkowie nad Bałtykiem – majowa wyprawa do Rewy
2026-05-09

Mieszkańcy DPS w Sułkowie nad Bałtykiem – majowa wyprawa do Rewy

Majowa wyprawa do Rewy

Pamiętacie nasz wypad na wakacje do Wrocławia? Zapowiedzieliśmy, że szykujemy kolejną wyprawę… oto parę słów o niej!

Bardzo chcieliśmy pokazać naszym Mieszkańcom morze. Nasza wakacyjna brygada wyruszyła 4 maja o godzinie 8:00 rano. Nasz niezawodny kierowca pokonał całą trasę bezpiecznie i sprawnie, dzięki czemu szybko dotarliśmy do celu, czyli malowniczej Rewy. Już od pierwszych chwil było wiadomo, że będzie to wyjątkowy wyjazd pełen przygód, śmiechu i niezapomnianych wspomnień.

Dzień pierwszy – witaj Rewo!

Po zakwaterowaniu przyszedł czas na pierwsze ważne zadanie – zakupy na kolację i śniadanie. Mieszkańcy świetnie poradzili sobie z planowaniem zakupów i wyborem produktów. Dyżur kolacyjny pełnili Pan Piotr oraz Pani Ania, którzy zadbali o to, aby nikt nie chodził głodny. Pani Jadzia postanowiła tego dnia troszeczkę poleniuchować, ale wszyscy wiedzieli, że kolejnego dnia z pewnością wróci do akcji.
Wieczorem odbył się spacer po plaży. Szum fal, morska bryza i przepiękny zachód słońca stworzyły idealne zakończenie pierwszego dnia naszej wyprawy.

Dzień drugi – podbijamy Hel!

Poranek rozpoczął się od śniadania przygotowanego przez niezastąpiony duet czyli Panią Anię i Panią Jadzię. Po posiłku cała ekipa wyruszyła na podbój Helu.
Jedną z największych atrakcji była przejażdżka meleksem GOHEL z lokalnym przewodnikiem, który opowiadał wiele ciekawostek o regionie. Nie mogło również zabraknąć wizyty w fokarium, gdzie wszyscy z zachwytem obserwowali sympatyczne foki.
Po pełnym wrażeń dniu przyszedł czas na przepyszną rybkę w Juracie. Co ciekawe, niektórzy uczestnicy wyjazdu przekonali się do ryb, choć wcześniej za nimi nie przepadali. To dopiero sukces!
Wieczorem dyżur kolacyjny przejęli Pan Wiesiu i Pan Krzysiu. Panowie przygotowali prawdziwy szwedzki stół pełen smakołyków. Do tego aromatyczna herbatka z cytryną i sokiem malinowym smakowała wyśmienicie po całym dniu zwiedzania.

Dzień trzeci – deszcz nam niestraszny

Choć pogoda nie rozpieszczała, a nad Gdynią pojawiły się chmury i deszcz, nie przeszkodziło nam to w zwiedzaniu oceanarium. Podwodny świat zachwycił wszystkich bez wyjątku.
Po drodze znalazł się również czas na słodki deserek w Pucku. Środa upłynęła w spokojniejszym tempie, a wieczorem uczestnicy postanowili zaszaleć i zjedli pyszną pizzę. Czasami najlepszym planem jest po prostu wspólne spędzanie czasu przy dobrym jedzeniu i świetnych rozmowach.

Dzień czwarty – Sopot i Gdańsk

Kolejny dzień przyniósł jeszcze więcej atrakcji. Spacer po sopockim molo oraz obowiązkowe goferki wywołały mnóstwo uśmiechów. Następnie grupa udała się do Gdańska, gdzie zachwycała się piękną Motławą i niezwykłą architekturą miasta.
Na obiad wybrano tradycyjny bar mleczny, który wszystkim przypadł do gustu. Dzień upłynął pod znakiem spacerów, podziwiania zabytków i odkrywania uroków Gdańska.
Za śniadanie i kolację odpowiadali Pan Piotr oraz nasza terapeutka Aga, którzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania.

Dzień piąty – aktywnie i bardzo smacznie

Piątek rozpoczął się od śniadania przygotowanego przez Panią Jadzię i Pana Piotra. Po posiłku uczestnicy wybrali się na spacer na Cypel Rewski. Następnie przyszedł czas na obiad w Pucku. Tego dnia wszyscy pokonali imponujący dystans około 4 kilometrów plażą. Był to prawdziwy trening kondycji, wytrwałości i dobrej energii.
Wieczorem nadszedł czas na kulinarne szaleństwo. Kolacja w KFC wywołała ogromne emocje. Koszyczki, kubełki, frytki i kurczaczki znikały w rekordowym tempie. Można było odnieść wrażenie, że po całym dniu spacerów uczestnicy przygotowywali się do zdobycia kolejnego rekordu świata. Śmiechu przy stole nie było końca, a dobry humor towarzyszył wszystkim do późnych godzin wieczornych.

Dzień szósty – czas wracać

Ostatni dzień rozpoczął się od wspólnie przygotowanego śniadania. Była to kolejna okazja do pokazania, jak wiele umiejętności zdobywają nasi Mieszkańcy podczas takich wyjazdów. Po spakowaniu bagaży przyszedł czas na powrót do Sulkowa. Choć trochę szkoda było opuszczać morze, wszyscy wracali bogatsi o nowe doświadczenia, wspomnienia i przyjaźnie.

Ten wyjazd był nie tylko okazją do odpoczynku i zwiedzania. Nasi Mieszkańcy przeszli wspaniały trening funkcjonowania w życiu codziennym. Wspólnie przygotowywali posiłki, robili zakupy, planowali wydatki i każdego ranka wędrowali po świeże bułeczki. Pokazali ogromne zaangażowanie, samodzielność i odpowiedzialność.

Jesteśmy z nich niezwykle dumni. Morze zostało zdobyte, wspomnienia zapisane, a my już powoli zaczynamy myśleć o kolejnej przygodzie!

 

Tekst oraz relacja fotograficzna: Patrycja Frankowska



Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zobacz więcej
Akceptuj